Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą gnu

Komponowanie muzyki a'la George R.R. Martin

Jakiś czas temu (raczej dawno) natknąłem się w internetach na wywiad z George'm R.R. Martin'em - pisarzem, autorem m.in. Gry o tron . Martin wspomniał, że swoje powieści pisze w systemie MS-DOS, w programie WordStar 4.0. Być może dzisiaj, dla wielu osób, nie jest to oczywiste, więc wyjaśnię, że zarówno system operacyjny MS-DOS, jak i edytor tekstu WordStar to oprogramowanie tyleż leciwe co, porównując do dzisiejszych standardów, prymitywne. George R.R. Martin korzysta z systemu z interfejsem tekstowym - bez grafiki, bez ikon, bez kursora myszy, bez klikania. Tylko tekst - czarne tło, białe komunikaty i komendy. Ms-DOS trafił na rynek w 1981 roku, jego ostatnia samodzielna wersja (6.22) ukazała się w roku 1994 (od wersji 7 DOS był tylko częścią systemów Windows) a ostatnia wersja, w ogóle, ukazała się w 2000 roku, jako część systemu Windows Me. Dlaczego George R.R. Martin wybiera tak przestarzałe oprogramowanie? Pisarz wyjaśnił, że takie środowisko pracy go nie rozpr...

Eksperyment z Linux'em

  Jakieś trzy lata temu, po ukończeniu jednego z muzycznych projektów, zacząłem zastanawiać się nad tym, czy potrafiłbym się oderwać od korporacyjnych technologii i czy w swojej pracy mógłbym wykorzystywać jedynie otwarte oprogramowanie. Zawsze byłem entuzjastą Linux'a. Moją pierwszą dystrybucją był Debian z 2005 roku. Zdążyłem go polubić, ale z ciekawości przesiadłem się na CDLinux.pl, który na długo stał się moją ulubioną dystrybucją. Później eksperymentowałem z Ubuntu, aby w połowie 2008 roku niechętnie wrócić do Windowsa. O przesiadce na system MS zadecydowała dostępność aplikacji, których potrzebowałem do pracy — Photoshop, Flash (takie to były czasy), Sibelius i kilku innych. Mimo że Linux jako system operacyjny od zawsze stanowił rozwiązanie wygodniejsze niż okienka, to jednak tworzenie grafiki komputerowej było drogą przez mękę. W 2008 roku porównywanie Gimp'a do Photoshop'a było raczej okrutnym żartem, powtarzanym jednak nawet na łamach niektórych poważnych czasopi...